Strona główna  |  Numer bieżący  |  Archiwum  |  Zamówienia  |  Listy do redakcji  |  O piśmie


dwumiesięcznik polskiej lewicy   •   nr 1(4)   •   szyczeń-luty 2003

W numerze:

Od redakcji  Wyświetl

Zdzisław Lekiewicz
Chcieliście rynku...  Wyświetl

Analizy expertów
Polska sytuacja mieszkaniowa

Andrzej Główczewski
Więcej mieszkań, mniej bezrobocia   Wyświetl

Roman Nowicki
Kompromitacja mieszkaniowa  Wyświetl

Andrzej Główczewski
Glosa do artykułu prezesa Nowickiego

Wojciech Władysławski
Polityka mieszkaniowa Wyświetl

Andrzej Główczewski
Szkic do projektu planu strategicznego Wyświetl

Andrzej Główczewski
Czy plan strategiczny może być
kołem zamachowym gospodarki?

Mieczysław Krajewski
Stanisław Nowakowski
Kontrpropozycje wobec
systemu rynkowego
 Wyświetl


Dwumiesięcznik Kontrpropozycje
wydawany jest przez Instytut
Wydawniczy „Książka i Prasa”
na zlecenie Stowarzyszenia
Wspierania Polskiej Lewicy „TowPol”

Redaktor naczelny
Mieczysław Krajewski

Z-ca redaktora naczelnego
Sekretarz redakcji

Stanisław Nowakowski

Współpraca (Rada naukowa)
Prof. Juliusz Gardawski, dr Barbara Gąciarz, prof. Leszek Gilejko, prof. Mariusz Gulczyński, prof. Tadeusz Kowalik, dr Mieczysław Krajewski, Jacek Kuroń, prof. Adam Kurzynowski, dr Zdzisław Lekiewicz, prof. Karol Modzelewski, Stanisław Nowakowski, dr Janusz Obodowski, prof. Włodzimierz Pańków, prof. Leon Podkaminer, prof. Antoni Rajkiewicz, dr Tadeusz Sierny.

Redaktor techniczny
Anna Lewandowska

Zamówienia:
Internetowa strona pisma zawiera tylko
niektóre artykuły, często ich fragmenty.
Wersję drukowanę ze wszystkimi artykułami, wykresami, tabelami etc.
można zamówić pocztą elektroniczną
pod adresem:
kip@medianet.pl w cenie 10 zł plus porto.

Archiwum:
Nr 1(2)  Nr 2(3)

Od redakcji

Kolejny, trzeci po wznowieniu numer „Kontrpropozycji”, poświęcamy jednemu tematowi – mieszkalnictwu. Zainteresował nas nim Andrzej Główczewski, który opracował projekt przystosowania do polskich warunków francuskiego doświadczenia w budownictwie mieszkań czynszowych dla mniej zamożnych (HLM). We wrześniu ubiegłego roku opublikował on na łamach „Nowego Tygodnika Popularnego” obszerny artykuł, w którym zaprezentował swą koncepcję rozwiązania za jednym zamachem dwóch bardzo nabrzmiałych polskich problemów: bezdomności i bezrobocia. Pomysł wydał nam się na tyle interesujący, że podjęliśmy starania, aby pomóc panu Andrzejowi w dotarciu z nim do władz. Postanowiliśmy też podjąć ten temat na łamach „Kontrpropozycji”.

Sprawa wydawała nam się prosta: skoro we wszystkich programach wyborczych wszystkich partii budownictwo mieszkaniowe zajmuje poczesne miejsce, a budownictwo podupada coraz bardziej, to nowy pomysł, odbiegający od wieloletniej, fatalnej, skompromitowanej do szczętu praktyki ostatniego trzynastolecia, może wzbudzić zainteresowanie. Okazało się, że nie mamy racji.

Zaczęliśmy więc penetrować odpowiedzialne za budownictwo urzędy, przeprowadziliśmy dziesiątki rozmów z poważnymi ekspertami, zasięgaliśmy opinii fachowców zajmujących się budownictwem i gospodarką mieszkaniową w samorządach lokalnych. Obraz, jaki się nam z tego wyłonił, był porażający. Nikogo nie satysfakcjonuje obecny stan budownictwa. Ale równocześnie nie ma nikogo, lub prawie nikogo spośród osób i instytucji, mających lub mogących mieć wpływ na politykę mieszkaniową w naszym kraju, kto chciałby ów stan bezgranicznej niemożności odmienić.

Eksperci tak bardzo zamotali się we własnych teoriach dotyczących przyczyn klęski budownictwa mieszkaniowego, że nie potrafią (?), nie mogą (?), a może nie chcą (?) podjąć próby spojrzenia na ten problem z innej, niż znana im, perspektywy.

Urzędnicy (w tym z tytułami naukowymi, zatrudnieni przez państwo lub samorządy) poświęcają czas i siły raczej na znalezienie „jasnych” stron ogólnie ponurego obrazu, niż na poszukiwanie wyjścia z beznadziejnej sytuacji.

Businessmani, z nielicznymi wyjątkami, zainteresowani są utrzymywaniem drogiego i opartego na imporcie budownictwa.

Zdumiała nas intelektualna niemoc i urzędnicza bezradność, z którymi zetknęliśmy się przy penetrowaniu problemu kryzysu polskiego mieszkalnictwa. A także brak głębszego zainteresowania nim zarówno ze strony wielkich mediów, jak i polityków.

Z naszych analiz wynika jasno: jest to kolejny tragiczny efekt ortodoksyjnie liberalnej polityki gospodarczej, którą z większą lub mniejszą intensywnością, wynikającą z neofickiego zapału lub z zaniechania zmian, prowadzą kolejne ekipy władzy na wszystkich szczeblach III RP.

W efekcie doszliśmy do przekonania, że bez radykalnej zmiany w polityce władz państwowych i samorządowych, bez powstania silnego, społecznego ruchu na rzecz zmiany w podejściu do mieszkalnictwa czeka nas kolejna po bezrobotności klęska – klęska bezdomności.

Jednym ze sposobów uniknięcia czarnego scenariusza może być przyjęcie do realizacji projektu autorstwa Andrzeja Główczewskiego. Wymagać to będzie jednak odważnej politycznej decyzji, którą z całą pewnością ostro zaatakują ci, którzy czerpią profity z obecnego stanu mieszkalnictwa. Przeciw zmianom wystąpi przede wszystkim kapitał kontrolujący polskie budownictwo, ale także rzesze urzędników i ekspertów żywiących się okruchami z ich stołów. Z całą pewnością, wobec próby scentralizowania organizacji budownictwa, podniosą też larum usłużne, ortodoksyjno-liberalne media. Nie ma też co liczyć na wsparcie wielu autorytetów eksperckich, które wprawdzie rozdzierają szaty nad obecnym kryzysem, ale czy to z powodu uwikłania w istniejących układach polityczno-businessowych, czy to z niemożności wyzwolenia się z dotychczasowego myślenia o sprawie, będą przeciwne nowemu podejściu do problemu.

Możemy z pewnością liczyć na dobre przyjęcie propozycji składanej w „Kontrpropozycjach” przez Andrzeja Główczewskiego ze strony wielu działaczy samorządowych, którzy na co dzień zmagają się z „kompromitacją mieszkaniową”. Na przedsiębiorców budowlanych, którzy rozumieją zagrożenia dla swej przyszłości, jaką niesie struktura popytu mieszkaniowego. Na architektów, prawników, budowlanych, których dotykają nonsensy obowiązujących rozwiązań. Ale powodzenie pomysłu zależy przede wszystkim od polityków, którzy chcieliby pchnąć do przodu polskie sprawy. Tylko czy tacy już się znajdą?


Powrót do początku strony
 

© Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” ul. Twarda 60, 00-818 Warszawa
tel./fax: (0-xxxx-22)   625-36-26   kip@medianet.pl   www.iwkip.org
„Kliknij”, aby przeczytać przypis na końcu artykułu (Netscape 4.x)