Strona główna  |  Numer bieżący  |  Archiwum  |  Zamówienia  |  Spis treści

Lewą nogą

13/01


Półrocznik polityczno-artystyczny

Redagują:
Przemysław Wielgosz
Stefan Zgliczyński

Współpraca:
Zuzanna Dąbrowska, Piotr Ikonowicz,
Zbigniew Marcin Kowalewski, Piotr Kownacki,
Ewa Mazierska, Jarosław Mikołajewski,
Wojciech Orliński, Tomasz Rafał Wiśniewski
i Jacek Zychowicz

Opracowanie graficzne:
Anikó Kiss

Redaktor techniczny:
Anna Lewandowska

546 stron tekstu
rysunki, grafiki, zdjęcia

Zamówienia:
Nr 13 Lewą Nogą można jeszcze zamówić
pocztą elektroniczną pod adresem
kip@medianet.pl
w cenie 10 zł plus porto.

Archiwum:
Nr 1-12   Nr 13

Powrót do spisu treści

Michael Löwy

Pamięci Daniela Singera

Daniel Singer, europejski korespondent Nation, zmarł 2 grudnia 2000 r. w wieku 74 lat. Historia jego rodziny jest przejmującą syntezą kondycji żydowskiej w połowie XX w.

Urodził się 26 września 1926 r. w Warszawie; był synem znanego dziennikarza Bernarda Singera pisującego pod pseudonimem Regnis. Przebywał z matką i siostrą we Francji, gdy wybuchła II wojna światowa. Rodzina, uciekając przed armią niemiecką, szukała schronienia w Marsylii, gdzie w 1942 r. przyszła po nią policja francuska. Młodemu Danielowi udało się zbiec do Szwajcarii; później dołączyła doń rodzina, której dopomógł ruch oporu. Natomiast ojciec, który został w Polsce, w chwili najazdu Trzeciej Rzeszy na ten kraj uciekł do Rygi. Tam w 1940 r. aresztowali go Sowieci i wysłali do obozu w Workucie. Z obozu zwolniono go w 1941 r., po wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej. Wyjechał do Londynu.

Jako syn „zeka” (więźnia Gułagu) Daniel nigdy nie miał złudzeń co do natury reżimu stalinowskiego. Po studiach w Genewie przyjechał do ojca i w 1948 r. zastąpił Izaaka Deutschera, bliskiego przyjaciela rodziny, w redakcji londyńskiego Economist, w którym pisał o Rosji, Polsce i Francji. W maju 1956 r. ożenił się z francuską ekonomistką Jeanne Kerel, badaczką we francuskim Narodowym Ośrodku Badań Naukowych (CNRS, odpowiedniku akademii nauk) i w 1958 r. osiadł we Francji jako francuski korespondent Economist. Po napisaniu książki o Maju 68 zrezygnował jednak z pracy w tym piśmie. W 1981 r. został europejskim korespondentem wielkiej gazety lewicy amerykańskiej - Nation.

Faktycznie był jednak czymś więcej niż dziennikarzem: zarazem historykiem, pisarzem, eseistą politycznym, a wszystkie jego pisma odznaczały się werwą, zjadliwością i ostrą ironią. W przeciwieństwie do wielu innych, którzy szli z prądem, zmieniali poglądy w zależności od tego, w którą stronę wiał wiatr, i przystosowywali się do ducha czasów, przez całe życie pozostał wierny marzeniu o socjalizmie - wierny demokratycznemu, rewolucyjnemu i internacjonalistycznemu ideałowi nowego świata oraz marksizmowi krytycznemu, ucieleśnionemu przez polską Żydówkę, która też nie miała ojczyzny i nie uznawała granic, a którą uwielbiał - Różę Luksemburg.

W 1970 r. opublikował pierwszą książkę - Prelude to Revolution: France in May 1968. W Washington Post napisano, że „udało mu się przekazać niezwykły entuzjazm dusz wyzwolonych w owych gorączkowych dniach”. Czołowy brytyjski dziennikarz lewicowy Michael Foot porównał tę książkę z płomiennymi polemikami Marksa na temat wydarzeń we Francji w 1848-1851 r. Jedną z jego rzadkich publikacji po francusku był esej o Sołżenicynie, który ukazał się 1976 r. w Revue d'Esthetique - obrona świadka zbrodni stalinowskich, ale potępienie wstecznego proroka. Singer zamieścił go w The Road to Gdańsk: Poland and USSR, która ukazała się w 1981 r. i była głównie poświęcona narastaniu opozycji robotniczej w Polsce. Ze swojej inspirowanej luksemburgizmem perspektywy socjalistycznej - z pozycji antystalinowskiej, ale również wrogiej socjaldemokracji - sporządził w 1988 r. bezkompromisowy bilans „lat mitterrandowskich” - Is Socialism Doomed? The Meaning of Mitterrand.

Ostatnią książkę, opublikowaną w 1999 r. - Whose Millennium? Theirs or Ours? - napisał reagując na defetystyczne przekonanie, że „nie ma żadnej alternatywy” - chodzi o osławioną formułę TINA, ogłoszoną przez Margaret Thatcher. Jest to jednocześnie krytyczny bilans dziedzictwa socjalizmu i dyskusja o możliwościach budowy internacjonalistycznego, egalitarnego i prawdziwie demokratycznego społeczeństwa. Jako fundamentalny przyczynek do debaty o przyszłości socjalizmu spotkała się z gorącym przyjęciem m.in. ze strony Noama Chomsky'ego, Cornela Westa i Barbary Ehrenreich. Zdaniem Eduarda Galeano, „książka ta pomaga nam uwierzyć, że dzień jutrzejszy to nie synonim dzisiejszego”. Gore Vidal nie skąpił Singerowi pochwał za „balzakowskie oko do szczegółów” i czar jego prozy.

Przyjaciele Singera postanowili ufundować Nagrodę Milenijną im. Daniela Singera, która ma być przyznawana corocznie za napisany w takim duchu esej.

Daniela Singera pochowano podczas skromnej i wzruszającej uroczystości na paryskim cmentarzu na Montparnassie, nie opodal grobu Jean-Paul Sartre'a; nad grobem przemawiali niektórzy spośród jego przyjaciół - K.S. Karol i Rossana Rossanda przypomnieli udział Singera w tworzeniu lewicowej gazety włoskiej Il Manifesto, István Mészáros mówił o jego walce o socjalizm, a Pierre Vidal-Naquet - o niezgodzie na „judaizm w jednym kraju”. Hołd jego pamięci złożyli również Samir Amin, Daniel Bensaid, Olivier Revault d'Allones, Suzanne de Brunhoff i Eleni Varikas. Odczytano kondolencje od Tariqa Alego, George'a Steinera i Fausta Bertinottiego.

Autor tego wspomnienia poznał Daniela Singera w 1976 r. i przez ćwierć wieku korzystał z gorącej przyjaźni i niezwykłej szlachetności człowieka, który przez całe życie walczył z kapitalizmem swoją bronią - piórem - i swoją amunicją - humorem, jasnością umysłu i inteligencją.

tłumaczył Zbigniew Marcin Kowalewski

Powrót do początku strony

© Instytut Wydawniczy „Książka i Prasa” ul. Twarda 60, 00-818 Warszawa
tel./fax: (0-xxxx-22)   625-36-26   kip@medianet.pl   www.iwkip.org